Mleczna pianka

Wszyscy myśląc o swoim dzieciństwie pamiętają smak i zapach mleka.
Jedni je lubili i bardzo chętnie pijali, inni wręcz przeciwnie, robili wszystko co mogli, by go uniknąć.
Mleko jest to coś co leci z gruczołu ssaków. I właśnie to budzi w wielu osobach obrzydzenie do tego produktu.
Jednak prawie każdy z nas gdy był jeszcze maleńką istotką bez niego nie przetrwałby do tego czasu.
Tak więc szukamy i szukamy, aż w końcu znaleźliśmy fajną, lekką formę, niczym nieprzypominającą białego płynu z naszego koszmaru dziecięcych lat. Mianowicie piana z mleka.
Mleczna piana to fajna perspektywa dodatków do napojów, czy też innych deserów.
Taką piane możemy dodać do kawy, czy nawet do herbaty, jak ktoś chce złagodzić jej smak. Ale jak to zrobić? Jak spienić mleko?
Jest na to kilka sposobów.
Najprościej będzie użyć blendera są takie małe mikserki służące właśnie do tego. Mamy do wyboru ręczne lub też elektryczne. Nawet zwykłym dużym blenderem jesteśmy w stanie to zrobić.
Jednak wszystko to kosztuje i według mnie jest to zbędny wydatek, gdyż znalazłam łatwy i szybki sposób zrobienia tego za darmo.
Posłuchajcie jak robię to ja, to naprawdę proste.
Potrzebuję do tego, kilka rzeczy. Tak naprawdę to tylko trzy.
Mleko, które chcę spienić (ja używam zawsze mleka UHT 3,2%, lubię mleko tłuste). Jeśli chcecie, może być też inne z mniejszą zawartością tłuszczu.
Drugą rzeczą jest mały słoik z zakrętka ( ważne by był on czysty i przeźroczysty ).
No i czas na trzecią – jest to nic innego jak łyżeczka.
To tyle. Nie wierzycie? Spróbujcie ze mną.
Zaczynamy.
Bierzemy nasze mleko (oczywiście dobrze kiedy jest dość mocno schłodzone). Przelewamy trochę mleka do słoika – nie za dużo, w końcu nie potrzebujemy litra takiej pianki, tylko odrobinę do poprawy smaku lub ozdoby. Zakręcamy słoik… i potrząsamy nim bardzo energicznie, we wszystkie, możliwe strony. Robimy to do czasu aż zauważymy, że nasze mleko zmienia się w upragnioną lekką, puszystą piankę. Mleko zaczyna wyglądem przypominać obłoczek. Kiedy już to nastąpi, odkręcamy słoik i łyżeczką wybieramy piankę. Oczywiście jeśli potrzebujemy jej więcej to lepiej jest czynność tę powtórzyć kilka razy, niż próbować z większą ilością. Nalana, zbyt duża ilość mleka, może nam się nie ubić.
Ze względu na moje lenistwo czasami kiedy zostaje już mi końcówka mleka, a mam ochotę na spienienie go i dodanie do porannej kawy, po prostu potrząsam energicznie kartonem i nie używam już słoika. Potem jest mały problem z wyciągnięciem takiego mleka, ale rozcinam kartonik i już mam to czego chciałam. Mogę szybkim ruchem dolać je do mojego napoju.
Taka pianka nie dość, że fajnie wygląda np. na powierzchni naszej kawy, to jeszcze ma naprawdę całkiem inny smak niż samo mleko. Jest dużo łagodniejsza niż ono no i dodajemy jej niedużo, więc daje fajny efekt.
Tak więc ci których odrzucał smak i zapach mleka, powinni spróbować takiego eksperymentu. Polecam również , gdy spodziewamy się gości. Na pewno będą mile zaskoczeni kawą z białą, puszystą chmurką na wierzchu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here