Pobyt w szpitalu

W społeczeństwie polskim przyjęło się mówić, iż służba zdrowia nie stoi na najwyższym poziomie, a usługi świadczone tam są wykonywane bez większego przyłożenia się. Niejednokrotnie na podstawowy zabieg jesteśmy zmuszeni czekać nawet kilka długich miesięcy, gdyż kolejka pacjentów, chcących skorzystać z darmowego leczenia, jest niesamowicie długa. O ile w mniejszym mieście zwykła wizyta kontrolna u internisty może być zarezerwowana już na drugi dzień, o tyle bardziej skomplikowane operacje, które są refundowane, mogą odbyć się np. za dziesięć lat. Tak jest w przypadku przeszczepów serca czy innych organów, gdzie na dawców należy po prostu poczekać. Trafiając do państwowego szpitala opłacanego z podatków obywateli, nie możemy oczekiwać luksusów jak w hotelu pięciogwiazdkowym, a nawet nie będzie tam poziomu hotelu trzygwiazdkowego. Jedyna i chyba najciekawsza rzecz jaka nas może tam spotkać to święty spokój i wyciszenie od szarego świata zewnętrznego – chyba, że na sali mamy jakąś gadułę. W szpitalu mamy też możliwość oglądania telewizji – oczywiście po uprzednim wrzuceniu dwuzłotowej monety. Śniadania i obiady to jedno wielkie nieporozumienie, gdyż suma dziennego spożycia kalorii raczej nie przekracza tysiąca kilokalorii.
Zatem jak trafić do szpitala? Tutaj metod jest wiele. Na każdym kroku czekają na nas jakieś niebezpieczeństwa. Przechodząc przez jezdnię może nas potrącić samochód, a idąc w zimę do pracy jest duża szansa, że poślizgniemy się na chodniku i złamiemy nogę. Można też ulec wypadkowi drogowemu, a tutaj nawet niewielkie uderzenie boczne może spowodować uraz szyjnego odcinka kręgosłupa – wizyta na ortopedii gwarantowana. Podobnie budowlańcy, którzy nie zawsze przestrzegają zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, chodząc po placach budowy bez kasków ochronnych, przy cięciu piłami nie używają okularów ochronnych czy specjalnych nauszników ochronnych ochraniających nasz narząd słuchu. Sposobów na zrobienie sobie krzywdy jest masa – ludzie codziennie trafiają do szpitali w stanach krytycznych, ale też z powodów błahych jak delikatne rozcięcie palca.
Jest jeszcze jeden rodzaj szpitala – inny niż ten do leczenia zdrowia fizycznego. Jak trafić do szpitala psychiatrycznego? No tutaj już swoje zdanie musi wyrazić specjalista lub sąd. Często ludzie którzy targną się na swoje życie muszą przez jakiś czas przebywać w “psychiatryku” – bo próba samobójcza nie zdarza się zbyt często u osób zdrowych. Podobnie postępuje się z delikwentami, którzy znęcają się nad zwierzętami czy innymi ludźmi, a także seryjni mordercy, czy po prostu ludzie chorzy od urodzenia, którzy nie radzą sobie z otaczającym światem, np. schizofrenicy czy pacjenci z lękami. Rzadko mówi się o warunkach w szpitalach psychiatrycznych – znamy je tylko z filmów, a obrazy tam pokazane są czasami mocno przerysowane. Pokazuje się, że lekarze znęcają się nad chorymi lub testują na nich alternatywne metody leczenia. Tego nie wiemy, możemy się tylko domyślać, że to nieprawda i że to tylko wybujała wyobraźnia producentów i scenarzystów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here